Bez recepty
Dzień dobry, mam problem ze wzrokiem.
Krótkowidz, krótkowidz,
pani spojrzy na moje oczy.
Jak to, wszystko w porządku,
pani nic nie rozumie,
ledwo czytam, a już zupełnie nie piszę,
absolutnie nie wybiegam, kompletnie nie wyobrażam,
umarło coś we mnie, proszę pani, i to na pewno jest wzrok,
tak, tak, oczy na pewno, tak, jestem pewien,
wcześniej widziałem jasno i wyraźnie,
sens cały, i wyraz, i zdanie, i puentę,
a teraz nic, całe nic, proszę pani,
widzę tylko tyle, co pięć liter do przodu.
Czerwony Kapturek powiedział
02/02/2012 @ 17:57
Te pięć liter wystarczy, żeby nie rąbnąć głową o znak drogowy, może nie trzeba się martwić ;).
intempestivus powiedział
05/02/2012 @ 20:26
Ale znaki sa przecież różne, nie tylko drogowe! :)
Czerwony Kapturek powiedział
05/02/2012 @ 23:06
Pomyśl sobie (dowolna osobo, która to przeczytasz) o wszystkich, dowolnie pojętych znakach, i moim zdaniem najbardziej niekorzystnie wypada się na zderzeniu z tym drogowym :P.
intempestivus powiedział
05/02/2012 @ 23:24
Zderzenie to jedno, ale moze dojść do czegos znacznie gorszego – do przeoczenia ;).
Czerwony Kapturek powiedział
06/02/2012 @ 1:08
Istnieją rzeczy, które zostały przeznaczone do przeoczenia – chyba, że ktoś przypadkiem je znajdzie. Wtedy ma frajdę :).
Make the life interesting, that’s all ;)
kajus powiedział
13/02/2012 @ 13:33
Jasiu coraz bardziej się wkręcam w te Twoje wiersze:)
intempestivus powiedział
13/02/2012 @ 14:43
Dziękuję :). Nieustannie i nieodmiennie sie polecam ;).